Moja przygoda z nowofundlandami zaczęła sie trzy lata temu, gdy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Nasz nowy dom położony niemal nad samym jeziorem, otoczony jest rozległymi łąkami. Nareszcie mieliśmy dość miejsca aby zamieszkał z nami pies pokaźnych rozmiarów np. nowofundland. Wiedzieliśmy, że przedstawiciele tej rasy są przyjaźni dla wszystkich, a jednocześnie swoją posturą mogą odstraszać nieproszonych gości. Całą rodziną pojechaliśmy na wystawę do Leszna, żeby zobaczyć na żywo te cudowne psiaki. No i stało się, zakochałam się na dobre w nowofundlandach. Już wiedziałam - ten lub żaden. Chcieliśmy "brąza" więc wybór padł na hodowlę "Lednickie Zakole". Trzy miesiące czekaliśmy na małą brązową kulkę, która zawitała do nas wiosną w 2004 roku.
Od początku podbiła serca domowników i nie tylko. Przyjaźnie i radośnie wita wszystkich gości odwiedzających nasz dom.
Uwielbia być wśród ludzi i wbrew temu co sądziliśmy początkowo, niechętnie przebywa sama w ogrodzie. Pozostawiona poza domem zagląda przez szyby i domaga się wpuszczenia jej do środka. Nie ma również mowy o spaniu w odosobnieniu. Nasz dom to również jej dom.
Aby Mefi nie było smutno kiedy idziemy do pracy, zostawiliśmy córeczkę Mefi z miotu A - Antarę.





